15 kwietnia 2016

PROJEKT DENKO #1


Cześć kochani, na YouTube często widujemy projekty denko. Ja jeszcze nie jestem na tyle odważna by mówić przed kamerą, ale kiedyś na pewno się to zmieni :) Więc pomyślałam, aby zrobić taki post na moim blogu.
Te produkty zbierałam jakieś dwa miesiące, chyba nie jest ich za dużo. Ale kilka i tak wyrzuciłam, ponieważ zapomniałam je odkładać do torebki. Jeśli będziecie chciały, abym kontynuowała tą serię to dajcie mi znać na dole w komentarzach :)


Wykorzystałam dwa płyny do demakijażu. Jeden to jest dwufazowy płyn do demakijażu z Ziaji,który świetnie sobie radzi z każdą pomadką i maskarą. Zmywanie makijażu oka, tym płynem to przyjemność. Płyn micelarny z Biedronki równie dobry,tylko troszkę gorzej radzi sobie z makijażem oka. Oba dość tanie i mogłabym kupić je ponownie.


Zmywacze do paznokci, jak to zmywacze. Mają swoje zadanie, które mają wykonać.Oba spełniają i ładnie pachniały, oraz były tanie. Ten różowy z Biedronki miał o tyle lepsze opakowanie, że miało pompkę.Ale ten z Rossmanna też nie był zły. Na razie nie pokuszę się na kupno zmywaczy, ponieważ noszę na paznokciach hybrydy :)


U mnie pielęgnacja nadal  kuleje,ciało wysmaruję balsamem jak sobie przypomnę lub po solarium, czyli rzadko. Z twarzą jest podobnie, ale nie najgorzej, jak widać zużyłam jeden krem do twarzy.Krem z Ziaji,który niesamowicie nawilża, moja twarz jest po nim milsza w dotyku.Wykorzystałam 3 maseczki z Ziaji do twarzy, jedno serum i peeling do dłoni z Mariona oraz Nizoral, który używam raz na jakiś czas.Wiadomo, że włosy po tych wszystkich kosmetykach potrzebują oczyszczenia.


Tutaj nie ma co się za wiele rozpisywać, suchy szampon nie raz uratował mi tyłek.
Czasami używam go do nadania objętości, lub przy nie których fryzurach. 


Tutaj znajdziemy misz-masz kąpielowy. Na pierwszy rzut chciałabym się skupić na ,,szarym mydle'' z Białego Jelenia. Myłam nim twarz oraz ciało, a drobinki z otrębów robiły miły masaż ciała. Mydło z Carexa pachnie obłędnie, i ręce pachną nim przez dłuższy czas. Sól morska z Biedronki nadawała kąpieli ładny kolor oraz zapach. Żel z Le petit marseillais pachniał ładnie i przyjemnie się nim myło ciało.



Produktów do włosów jest nie dużo, po trzy z mycia, i po trzy z odżywiania. Duest Pantene u mnie jest wykorzystywany od lat. Używam go razem z moją mamą, szampon się pieni i dobrze myje włosy, odżywka również sprawia, że włosy wydaję się bardziej błyszczące. Drugi duet z Joanny zużyłam na weekend'zie u babci. Był spoko, jakoś specjalnych efektów nie było,ale na wyjazd było okej. Mini szampon z Isany, też nie był jakoś specjalnie zadowalający ale też był wykorzystany na jakiś wyjeździe. Ale za to olejki z Mariona to cuda do włosów. Świetnie pachną, włosy po nich stają 
się przyjemne w dotyku i lśnią.


Jeden produkt z kolorówki, jest to maskara z L'Oreal False Lash Wings. Sprawdziła się nawet okej, tylko nie wiem czy jej cena jest adekwatna do takiego efektu jaki daje. Ale na wyprzedażach, może pokuszę się o jej zakup :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz komentarz ! :)